Łagodzi obyczaje kibiców i nastraja ich pozytywną energią. Poznajcie bliżej spikera Andrzeja Łukowskiego

Anna Gryza-Aneszko
Anna Gryza-Aneszko
Tylko pozytywnie - to przesłanie Andrzeja Łukowskiego, suwalczanina, pracującego na stadionie suwalskich Wigier. Łukowski od lat uznawany jest za jednego z najlepszych spikerów stadionowych w Polsce. Właśnie dotarła do niego nagroda przyznana przez Polski Związek Piłki Nożnej za sezon 2021/2022.

Andrzej Łukowski z suwalską drużyną Wigier związany jest od dziecka. Swoją piłkarską przygodę rozpoczął jako dziewięciolatek, zafascynowany występem biało - czerwonych na mundialu w Hiszpanii. Przez lata grał w piłkę nożną przechodząc po kolei wszystkie szczeble. Dotarł do rozgrywek seniorów i występował w III Lidze.

- Pierwsze pieniądze zarobiłem za grę w piłkę - uśmiecha się wspominając Andrzej Łukowski. - Jednak gdy rozpoczęły się studia i zrozumiałem, że wielką gwiazdą piłki nożnej nie zostanę to zawiesiłem buty piłkarskie na kołku - przyznaje.

Piłkarzem nie został, ale...

Na długo nie opuścił jednak swojej drużyny. Wrócił na stadion jako spiker.

- Na każdy mecz przyjeżdżają delegaci, obserwatorzy z Polskiego Związku Piłki Nożnej, całkowicie niezależni i punktują mnie, wystawiając za każdy mecz ocenę, w skali od 1 do 6. Biorą pod uwagę, na przykład ton w jakim mówię, czy odpowiednio wcześnie reaguję na wulgaryzmy na stadionie, czy jestem przygotowany do danego spotkania - tłumaczy spiker suwalskiej drużyny.

Co ciekawe, Łukowski przed każdym meczem musi być na stadionie dużo wcześniej.

- Jako spiker przed meczem muszę zapoznać się z obiektem, na którym od lat pracuje. Trzeba zobaczyć, czy na przykład nie pojawiła się jakaś dziura w płocie, czy ktoś nie zamknął jakiegoś wejścia. Muszę wiedzieć, gdzie w chwili zagrożenia kierować kibiców do wyjścia - podkreśla.

Samo przygotowanie do meczu zajmuje suwalczaninowi kilka godzin. Bo o ile doskonale zna piłkarzy grających w Wigrach, to musi zapoznać się z historią zawodników przeciwnej drużyny, a czasem nauczyć się poprawnie wypowiadać zagraniczne nazwiska.

Prowadzi mecze w garniturze

Już kilka lat z rzędu nagroda PZPN przyjeżdża do Suwałk. Łukowski staje się także wzorem do naśladowania.

- Przypadkiem trafiłem w krakowskiej gazecie na artykuł o... sobie - uśmiecha się. - Początkujący spiker wybrał się do Suwałk na pierwszy mecz sezonu, bo widział, że przez lata w tych rankingach moje nazwisko jest na czele i chciał zdobyć jakiś patent co robić, żeby otrzymywać tak wysokie noty jak ja. I czytam, że spiker z Suwałk prowadzi mecze w garniturze i to jest jego atut - śmieje się.

Łukowski przyznaje się, że krakowski dziennikarz miał trochę racji. Może na murawę nie wychodzi w garniturze, ale zawsze jest elegancko ubrany.

- Wydaje mi się, że to też działa na kibiców. Jeżeli widzą, że ktoś z szacunkiem podchodzi do takiego wydarzenia, jak mecz piłki nożnej, chce nie tylko ładnie mówić, ale też dobrze wyglądać to może na stadionie jest wtedy mniej agresji i mniej wulgaryzmów - zastanawia się.

Z natury pozytywnie nastawiony

Nawet kiedy do miasta przyjeżdżają nielubiani przez kibiców Wigier przeciwnicy to stara się już w zalążku złagodzić atmosferę.

- Od razu daje sygnał, że tu na biegunie zimna szanujemy każdego kibica, który pokonuje pociągiem czy autobusem setki kilometrów żeby być tam, gdzie gra jego drużyna. Początek meczu to gorące przywitanie drużyny gości i ich kibiców. Życzę im dobrej zabawy i tego żeby mieli co wspominać z pobytu w Suwałkach. Często widzę wpisy w Internecie, które wychwalają atmosferę na naszym stadionie, to buduje - podkreśla.

Łukowski stara się, by na trybunach nie doszło do niechcianych sytuacji. Gdy kibice skandują wulgarne hasła, zagłusza ich. Podaje wtedy różne komunikaty i robi tak do chwili, aż na stadionie zapanuje spokój. Jego zachowanie i sposób komentowania meczu docenia Polski Związek Piłki Nożnej. Po raz kolejny to właśnie suwalczanin został uznany najlepszym spikerem w II lidze.

- To duża motywacja. Jestem spikerem ponad 20 lat i po takim czasie wspaniałe są takie nagrody. To sprawia, że chcę wymyślać coś nowego, popracować nad czymś żeby było tylko lepiej - przyznaje.

Kiedy Wigry zdobywają gola okrzyk Łukowskiego słychać w całym mieście. Bo to nie jest praca, jak podkreśla, ale pasja, przyjemność i każdy okrzyk płynie prosto z serca, a podyktowany jest prawdziwymi emocjami.
Obecny sezon przyniósł duże zmiany w drużynie Wigier. Piłkarze z Suwałk grają w IV lidze, a spikerzy oceniani są tylko na centralnym szczeblu. Łukowski mimo tych zmian nie opuścił swojej drużyny.

- Nigdy nie robiłem tego dla nagród. Z drużyną się jest, a nie bywa. Zostałem z szacunku do drużyny i tej miłości. Mój ojciec chrzestny Henryk Leonowicz, był jednym z najlepszych bramkarzy w historii Wigier. Otrzymywał oferty z Polski, aby przenieść się, nawet do ekstraklasy, ale on pozostał wierny Wigrom. Z dziadkiem zawsze chodziłem na mecze. Nie przerwę tej przygody - podkreśla.

Pochwalił go Lewandowski

Łukowski przyznaje, że lubi komentować zawody piłkarskie dzieci. Tam dzieją się rzeczy, które nie do pomyślenia są na dorosłych rozgrywkach. Najmłodsi kibicują sobie nawzajem, nie patrząc z jakiej zawodnicy są drużyny. Suwalczanin chętnie wraca wspomnieniami do turnieju, gdzie przez 16 dni odwiedził w każdym województwie jedno miasto. Na finał turnieju przyjechał Robert Lewandowski.

- Wielokrotnie miałem przyjemność spotkać się z Robertem Lewandowskim. Rozmawialiśmy, a nawet zagrałem z nim w piłkę. Była chwila przerwy w turnieju, pokopaliśmy sobie i poznał wtedy, że kiedyś grałem w piłkę. Pochwalił, że mam niezłe przyjęcie, to też miłe słowa- uśmiecha się suwalczanin.

Szybcy, skoczni, niebezpieczni

Andrzej Łukowski jest także dobrze znany kibicom siatkówki. To on, wspólnie z Krzysztofem Stupakiewiczem zagrzewa do dopingu sympatyków Ślepska Malow Suwałki.

- Świętej pamięci prezydent Józef Gajewski zaproponował mi żebym podjął się prowadzenia meczów siatkówki. Z lekką obawą podchodziłem do tego nowego zadania. Zaczęło się od I Ligi, kiedy Ślepsk przeniósł się z Augustowa do Suwałk. Byłem niepewny, ale ludzie mówili, że wnoszę nowe elementy do spotkań siatkarskich, to motywowało - wspomina.

Dziś o atmosferze panującej na meczach siatkówki w Suwałkach jest głośno w całej Polsce. Zawodnicy lubią przyjeżdżać na biegun zimna, bo tu jest zawsze pozytywna energia. Niejednokrotnie chwalą suwalskiego spikera w mediach społecznościowych. Trzeba podkreślić, że Łukowski zbiera pozytywne oceny od zawodników, którzy porównują go do prowadzących mecze na całym świecie.

- To jest budujące, nie potrzebne są nagrody, wystarczą opinie wicemistrzów świata, to bardzo nakręca - uśmiecha się spiker. - Na meczach siatkówki musi być głośno, żywiołowo, wtedy zawodnikom chce się skakać jeszcze wyżej, uderzać jeszcze celniej i walczyć o każdy punkt. A kibice zachęcani moimi okrzykami pięknie dopingują swoją drużynę.

Jak mówi Łukowski, na każdy mecz idzie ciekaw, co się wydarzy. I nie chodzi tu o stronę sportową i końcowy wynik, tylko to, jak się zachowają kibice. - Były takie momenty w Suwałki Arenie, że miałem ciarki. Zaproponowałem kiedyś żeby wszyscy wstali i zaśpiewali "Hej Suwałki, hej Suwałki, hej, hej, hej". Kibice objęci dopingowali tak naszą drużynę, która wtedy wygrała - przypomina Łukowski.

Znany suwalski głos

Andrzej Łukowski jest absolwentem teologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Życie zawodowe związał z dziennikarstwem. Jego głos jest dobrze znany w Suwałkach. Ponad 20 lat pracował w lokalnym Radiu 5, jako prezenter, dziennikarz i redaktor naczelny stacji. Obecnie jest dziennikarzem w białostockim oddziale TVP3. Przygotowuje materiały telewizyjne nie tylko na antenę regionalną, ale także ogólnopolską. Występuje również w roli konferansjera i prowadzącego. Można go spotkać na wielu miejskich imprezach. Prywatnie szczęśliwy mąż, a od kilku tygodni właściciel Blisia, buldożka francuskiego. Jego pasją jest sport.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Z Gwiazdami - Marcin Możdżonek - zajawka

Materiał oryginalny: Łagodzi obyczaje kibiców i nastraja ich pozytywną energią. Poznajcie bliżej spikera Andrzeja Łukowskiego - Augustów Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na suwalki.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie