Wiesław Walendziak: Dla Kaczyńskiego ludzie są źli

Redakcja
O muppet show, którym stała się polska polityka z Wiesławem Walendziakiem, jednym z założycieli Prawa i Sprawiedliwości rozmawiają Anita Werner (TVN 24) i Paweł Siennicki.

Ma Pan rękę na temblaku, a jak kciuki?
Kciuki? Nie widzę zależności.

Jest zależność, bo ze wszystkimi kandydatami na prezydenta jest Pan na ty. Za któregoś musi Pan trzymać kciuki.
Okolicznością łagodzącą jest, że z obecnym i byłym prezydentem też jestem na ty. Oczywiście nie z Wojciechem Jaruzelskim, z Lechem Wałęsą przez chwilę byłem na ty w więźniarce SB, którą wieziono nas na przesłuchanie w lutym 1980, a potem jakoś tak wyszło, że do Lecha nie wypadało mówić ''Lechu''. Ale przez mój złamany obojczyk czasem słyszę, że lecę Sikorskim, jak to mówi młodzież. Więc jestem na bieżąco.

To może jeszcze zdąży Pan wystartować w prawyborach prezydenckich?
Do polityki już nigdy nie wrócę. Słowo. Do żadnej partii również.

Nie chciałby Pan wrócić, wywrócić ten stolik do gry?
W polityce swoje już zrobiłem, co nie zmienia faktu, że irytuje mnie pogłębiająca się alienacja klasy politycznej.

Co to znaczy?
Politycy w Polsce występują w czymś na kształt reality show. Nie dyskutują, jak rządzić państwem czy jak rozwiązać jego problemy, tylko przebijają się na gagi.

Gdzie jest dziś reality show w polskiej polityce?
Niedawno widziałem zachwyconego sobą Bartosza Arłukowicza z SLD, który odpytywał szefa ZUS-u Zbigniewa Derdziuka na okoliczność roli jego osoby w piosence Kazika Staszewskiego. Pomyliło mu się reality show ''Agent'', w którym kiedyś występował, z pracą w komisji śledczej.

O proszę, tu jest bacik, niech Pan trochę pochłoszcze.
Ale ja nie jestem od chłostania, tylko konstatuję realny problem szkodzący nam wszystkim. Można odnieść wrażenie, że politycy w Polsce są celebrytami. Gdy swoimi aktorskimi umiejętnościami nie mogą się wykazać przed kamerami, to lansują śmiałe idee.

Jakie na przykład?
Na pstrykniecie palca ''zdywersyfikujmy dostawy ropy i gazu!''. Jak? Ano tak, że gazowcami i tankowcami będziemy do Polski przerzucać miliony metrów sześciennych gazu i miliony baryłek ropy naftowej. Ale mało kto uświadamia sobie, że po drodze są jeszcze płytkie cieśniny duńskie, przez które trzeba przepłynąć, co podraża wszelkie transakcje, bo wszystko trzeba przeładować z wielkich tankowców i gazowców na małe. W ramach tej samej logiki uniezależnienia Polski od rosyjskich dostaw energii politycy mogą u nas śmiało propagować pomysł zakupienia na Litwie rafinerii - całkowicie zależnej od rosyjskiej ropy! A przy okazji zupełnie zignorować sprawę zakupu litewskiego naftoportu, bez którego jakikolwiek zakup rafinerii w państwach bałtyckich stawia tego typu inwestycje zupełnie na głowie.

Politycy są matołkami?
Nie. Mówię, że mamy muppet show, a nie politykę. Bo przecież z realnych efektów tej ostatniej nikt nikogo nie rozlicza. U nas jest trochę jak w Afryce, gdzie elity rządzące uwielbiają dogadywać się z dużymi międzynarodowymi koncernami, ale strasznie nie lubią rodzimego biznesu.

Dlaczego?
Bo w Afryce wielkie koncerny raczej mało przejmują się rządami prawa i jakością państwowych instytucji, pod warunkiem że mają zapewnione wysokie zyski. A rodzimy biznes prędzej czy później zapyta polityków nie tylko o ekskluzywnie wynegocjowane warunki funkcjonowania dla zagranicznej konkurencji, ale w ogóle o standardy prawne całego państwa. Tak przy okazji, to właśnie krajowe firmy budują zasobność społeczeństwa.

Ale o czym Pan mówi?
Kiedy sypią się najcięższe gromy na Zygmunta Solorza, Mariusza Waltera i Jana Wejcherta, premier Jarosław Kaczyński spotyka się z Rupertem Murdochem na prywatnej kolacji i omawia szczegółowe plany biznesowe NewsCorp w Polsce. I nikt nie widzi tu zgrzytu.

PiS to byli afrykańscy watażkowie?
Lepiej odwoływać się do przykładów niż do epitetów. W rządzie PiS wiceminister spraw wewnętrznych odpowiedzialny za informatyzację kraju głosił w licznych wywiadach, że jego najważniejszym zadaniem jest zniszczenie największej polskiej firmy IT, Prokomu. Mówił to człowiek, który przed swoją przygodą w rządzie lata całe pracował dla zagranicznego koncernu konkurencyjnego wobec polskich firm informatycznych. W tym samym czasie premier Kaczyński występował na konferencji prasowej, gdzie zachwalał dekodery do odbioru telewizji cyfrowej, które miały być dystrybuowane do spółki z zagranicznym operatorem telewizji satelitarnej SES Astra. Nie ma zgrzytu?

Ile kosztowały Prokom rządy PiS?
Raczej akcjonariuszy, w tym OFE - czyli moją, waszą i czytelników emerytury, bo przecież mówimy o spółkach giełdowych, gdzie Prokom i Ryszard Krauze mieli nie więcej niż po 30-40 proc. Kapitalizacja spółek z Grupy Prokom w ciągu sześciu tygodni od pierwszych ataków na Ryszarda Krauzego spadła o 1,6 mld zł. Mogło być jeszcze gorzej, bo Jarosław Kaczyński otwarcie i publicznie zapewniał, że jako premier RP dołoży wszelkich starań, by zniszczyć spółki z Grupy Prokom.

To była polityka hakowa?
Bardzo się źle poczułem, jak się dowiedziałem, że założono mi nielegalnie podsłuchy. I zrobiono to w jakiejś intencji.

Jakiej?
Byłem podsłuchiwany, bo byłem kiedyś posłem, ministrem, szefem komisji skarbu. Czyli byłem w ''topowej'' grupie. A skoro to wszystko rzuciłem w diabły, to miałem jakiś ważny powód. Pewnie w głowie Jarosława Kaczyńskiego musiałem być sworzniem mitycznego "układu". Paradoksalnie założono mi podsłuch w domu, który posłużył za zabezpieczenie kredytu bankowego na pierwszą kampanię wyborczą PiS. To było w głębokiej opozycji. Pamiętam, że paru późniejszym luminarzom IV RP nie starczyło wtedy odwagi, by postąpić tak samo i zagwarantować ten kredyt własnym majątkiem. Logiczne. Co innego, jak jest już się u władzy i ma się 100 proc. pewności.

Szef PiS kolekcjonował podsłuchy?
Kłopotem jest to, że nie ma świata, który on widzi. Jego świat to ''Lewiatan'' Thomasa Hobbesa: ludzie są z natury źli. Tylko opresywne państwo jest w stanie powściągnąć ich krwiożercze, nikczemne instynkty.

Kim są ludzie dla prezesa Kaczyńskiego?
Koty są dobre, a ludzie z natury są źli. To nie jest prawdziwy obraz świata i to prowadzi go do takiego obsesyjnego postrzegania rzeczywis

Rząd znosi kolejne ograniczenia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3