Syndyk sprzedaje ubojnię w Poddubówku (gm. Suwałki). Jej właściciel jest oskarżony o oszustwo

Helena Wysocka
Helena Wysocka
Ubojnię w Poddubówku wystawił na licytację komornik. Majątek został wyceniony na trzy miliony złotych, a jego właściciel skazany jest nieprawomocnym wyrokiem za oszustwo.

Prokuratura Okręgowa w Suwałkach oskarża Stanisława S. o to, że nie rozliczył się ze swoimi dostawcami. Sąd skazał przedsiębiorcę na cztery lata więzienia i orzekł 5-letni zakaz prowadzenia działalności w zakresie handlu zwierzętami czy mięsem. Właściciel ubojni zaskarżył ten wyrok, a apelacja nie została jeszcze rozpatrzona. Dodajmy, że na ostateczne rozstrzygnięcie czeka nie tylko przedsiębiorca ale też suwalski sąd, gdzie toczy się drugi proces o usiłowanie oszustwa. Tym razem chodzi o to, że przedsiębiorca powołał spółkę - jak utrzymuje prokurator - widmo i na jej konto przekazał za fikcyjne usługi kilkaset tysięcy złotych. Także kilkaset tysięcy zgłosił jako zobowiązanie do syndyka, który od czterech lat zarządza ubojnią. Prokuratura uznała, że przedsiębiorca w ten sposób chciał oszukać swoich kontrahentów, którym nie zapłacił za dostarczone tuczniki. Proces w tej sprawie rozpoczął się, ale we wrześniu minionego roku został zawieszony. Sąd czeka na rozstrzygnięcie w pierwszej sprawie, które będzie miało znaczenia dla orzeczenia.

Stanisław S. to dobrze znana postać w regionie. Przez wiele lat, w podsuwalskiej wsi, tuż za granicami miasta prowadził super prosperującą rzeźnię. Ale siedem lat temu biznes zaczął podupadać. Przedsiębiorca utrzymuje, że stracił płynność finansową przez nierzetelnych kontrahentów, którzy przestali płacić za odbierane od niego mięso. Sam też nie był lepszy i nie regulował zobowiązań wobec hodowców. Z wyliczeń organów ścigania wynika, że winny jest im około dziewięciu milionów złotych. Na dodatek - jak utrzymują suwalscy śledczy - aby uniemożliwić kontrahentom odzyskanie pieniędzy zaczął pozbywać się majątku. Sprzedawał go za grosze żonie oraz dzieciom. Np. na rzecz córki pozbył się ciężarówki, którą wycenił na zaledwie pięćset złotych. A od żony za półhektarową, atrakcyjnie położoną działkę wziął niespełna sześć tysięcy zł. Podczas gdy jej wartość - jak wyliczył powołany przez prokuraturę biegły - była 15-krotnie wyższa. Na podobnych zasadach sprzedał najbliższym zwierzęta i urządzenia.

Ubojnia w Poddubówku od kilku lat jest nieczynna. Teraz zarządzający nią syndyk próbuje sprzedać część majątku - działki, budynek produkcyjny, biurowy i kotłownię za kwotę nie mniejszą niż 2,1 mln zł. Syndyk informuje, że zakład STAN posiada pozwolenie na sprzedaż mięsa i jest atrakcyjnie położony, bo w sąsiedztwie trasy Via Baltica. Niedawno powstała tam też stacja benzynowa.

Tajemniczy klient ze skarbówki

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie