Suwalczanki były na pokładzie samolotu, który został zmuszony do lądowania w Mińsku

Helena Wysocka
Helena Wysocka
Suwalczanki były na pokładzie samolotu, który w niedzielę (23 maja) został zmuszony do lądowania w Mińsku. To powracające z Grecji pracownice Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej. - To było straszne, wysiadaliśmy z samolotu po kilka osób. Nie wiedzieliśmy co się dzieje, wojsko z psami sprawdzało nasze bagaże - opowiada była wiceprezydent miasta Ewa Sidorek. - A później przez kilka godzin siedzieliśmy stłoczeni w wygrodzonym miejscu, odcięto nam dostęp do internetu. Przeżyliśmy horror.

W niedzielę samolot lecący z Aten do Wilna, tuż przy granicy białorusko-litewskiej został zawrócony i zmuszony do lądowania w Mińsku.

- Nie wiedzieliśmy co się dzieje - mówi Ewa Sidorek, która była na pokładzie. - Obsługa była bardzo zdenerwowana, mieliśmy zakaz wstawania z miejsc. Samolot gwałtownie zawrócił, myśleliśmy, że spadamy.

Pasażerowie wpadli w panikę. Niektórzy zaczęli spisywać testamenty. Po kilkunastu minutach samolot wylądował na lotnisku z Mińsku. Pasażerowie otrzymali polecenie wychodzenia czwórkami. Wtedy też dowiedzieli się, że podobno jest zagrożenie antyterrorystyczne. Na pokładzie samolotu miała być bomba. Na lotnisku czekało na pasażerów uzbrojone po zęby wojsko z psami.

- Bagaże były dokładnie sprawdzane, my - też - dodaje rozmówczyni. - Później zebrano nas w wygrodzonym rusztowaniami placu na lotnisku. Tam stłoczeni, na ziemi i pilnowani przez wojsko siedzieliśmy około ośmiu godzin.

Białoruskie władze aresztowały białoruskiego opozycjonistę - dziennikarza i blogera Ramana Pratasiewicza, który pisał m.in. o sfałszowanych wyborach na Białorusi. W ostatnim czasie był poszukiwany listem gończym. Zatrzymano też jego dziewczynę.

- Nie wiem ile osób nie wyleciało z lotniska w Mińsku - dodaje pani Sidorek. - Było ogromne zamieszanie. Wydaje mi się, że kilka osób pozostało.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych wydało oświadczenie, w którym czytamy, że "ograniczając swobodę decyzji kapitana statku powietrznego władze Republiki Białorusi spowodowały zagrożenie dla ruchu lotniczego oraz dla życia pasażerów i załogi samolotu. Okoliczności tego zdarzenia muszą zostać niezwłocznie wyjaśnione przed właściwymi instancjami międzynarodowymi. Społeczność międzynarodowa nie może pozostawić tych działań bez zdecydowanej odpowiedzi".

Ryanair przeprosił za opóźnienie, "które było poza jego kontrolą".
Działania białoruskich władz potępili m.in. premier Mateusz Morawiecki czy Marszałek Senatu Tomasz Grodzki.

Dopłaty do cen energii

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

dobrze że się nie ze....rały,

G
Gość

aktualnie lot W66285 Kijów-Tallin leci omijając Bialorus

Dodaj ogłoszenie