Pracownica Sądu Rejonowego w Suwałkach wysłała wyrok do przypadkowej osoby. A przy okazji inne dokumenty z danymi chronionymi

Helena Wysocka
Helena Wysocka
Pracownica Sądu Rejonowego w Suwałkach popełniła błąd i wysłała dokumenty z danymi wrażliwymi do przypadkowej osoby
Pracownica Sądu Rejonowego w Suwałkach popełniła błąd i wysłała dokumenty z danymi wrażliwymi do przypadkowej osoby H. Wysocka
Sąd Rejonowy w Suwałkach pomylił dłużnika z przypadkową osobą i wysłał jej nakaz zapłaty ponad 60 tysięcy złotych. - Mało nie dostałam zawału zanim dopatrzyłam się, że ta przesyłka mnie nie dotyczy - opowiada zainteresowana Marta C. - Informowałam sąd o pomyłce, lecz nie podjął żadnych działań. Koperta jak leżała tak wciąż leży na moim stole.

- Pracownica sekretariatu popełniła błąd i wysłała dokumenty pod niewłaściwy adres - mówi sędzia Marcin Walczuk, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Suwałkach. - Taka sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca.

Rozpatrywana przez wydział gospodarczy Sądu Rejonowego w Suwałkach sprawa dotyczyła pożyczki bankowej. Zaciągnęło ją osiem lat temu małżeństwo z podaugustowskiej wsi i do tej pory nie rozliczyło się ze zobowiązania. Bank po wysłaniu szeregu upomnień wystąpił więc do sądu o wydanie nakazu zapłaty i tak się stało w połowie czerwca tego roku. Zajmująca się wnioskiem sędzia nakazała małżeństwu zwrócić ponad 57 tysięcy złotych wraz z odsetkami do banku, a do tego blisko 6,5 tys. zł tytułem kosztów procesu. Dokumenty, czyli nakaz zapłaty, umowa pożyczki, wezwania do zapłaty, przelewy bankowe, historia rachunku dłużników, a także ich dane osobowe zostały wysłane pocztą. Tyle tylko, że nie do dłużników, a do mieszkającej w Augustowie Marty C. Kobieta odebrała przesyłkę z poczty, za potwierdzeniem.

Sędzia zawieszony. Ale wciąż jest pod ochroną
- Pociemniało mi w oczach kiedy otworzyłam tę przesyłkę - opowiada. - Nie mam oszczędności, nie byłoby mnie stać na spłatę tak ogromnego zadłużenia.
Gdy nieco ochłonęła, zaczęła analizować skąd wziął się tak ogromny dług i dopiero wtedy zauważyła w dokumentach, że dłużniczka ma wprawdzie takie samo imię i nazwisko, lecz mieszka na wsi. Nie zgadzały się też inne dane osobowe. Marta C. skontaktowała się z wydziałem gospodarczym Sądu Rejonowego w Suwałkach aby poinformować o pomyłce.
- Sędzi nie zastałam, a pracownica sekretariatu była podirytowana, że zawracam jej głowę - twierdzi nasza Czytelniczka - Rzuciła tylko, że jestem zobligowana do zwrotu tej przesyłki i się rozłączyła. Od tego czasu minęło kilka dni i - mówiąc szczerze - wciąż nie wiem co mam z tym listem zrobić. Chyba dostarczę go właściwej adresatce.
Sędzia Marcin Walczuk mówi, że w żadnym przypadku nie powinna tego robić, ponieważ dłużniczka może skarżyć orzeczenie w ciągu czternastu dni od dnia otrzymania przesyłki, a w takiej sytuacji trudno będzie ustalić tę datę.
- Przesyłkę należy zwrócić do sądu, a ten wyśle ją ponownie lecz pod właściwy adres - sugeruje.
W Urzędzie Ochrony Danych Osobowych w Warszawie dowiedzieliśmy się, że z naruszaniem przepisów o ochronie danych osobowych możemy mieć do czynienia, jeżeli w posiadanie informacji zawierających dane osobowe weszły osoby nieuprawnione. A w tym przypadku tak właśnie było. Natomiast obowiązek zgłoszenia naruszenia ochrony danych spoczywa na administratorze danych, a nie osobach, których dotyczy taki incydent.
- Warto dodać, że do Prezesa UODO trzeba zgłaszać te z incydentów w obszarze naruszenia ochrony danych osobowych, w przypadku których istnieje prawdopodobieństwo (wyższe niż małe) szkodliwego (niekorzystnego) wpływu na osoby, których dane dotyczą. Chodzi tu np. o sytuacje, które mogą prowadzić do kradzieży tożsamości, straty finansowej czy też naruszenia tajemnic prawnie chronionych. Jeżeli natomiast istnieje wysokie ryzyko, że wystąpią niekorzystne skutki naruszenia dla osób, których dane dotyczą, wówczas RODO wymaga, aby oprócz organu ds. ochrony danych, administrator o sytuacji poinformował również osoby, których te dane dotyczą - informuje Adam Sanocki, rzecznik prasowy UODO.
Zobacz koniecznie: Jesteś na L4? Spodziewaj się kontroli ZUS**

**

Wideo

Materiał oryginalny: Pracownica Sądu Rejonowego w Suwałkach wysłała wyrok do przypadkowej osoby. A przy okazji inne dokumenty z danymi chronionymi - Augustów Nasze Miasto

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

N
NN

A mi wyrokiem sądu komornik zajął samochód i konto. Bo ADRES SIĘ ZGADZAŁ , tylko było inne miasto .

I jak w tym przypadku sąd i komornik mieli wszystko gdzieś .Ochroniarz czy tam jakieś cóś komornika darł gębę że usunie mnie siłą , że mam spłacić a potem dochodzić w sądzie. Tylko AUTO i KONTO było na inne imię i nazwisko , ale to komornikowi nie przeszkadzało ,ważne że ulica i numer budynku taki sam. Tylko potem był problem , bo okazało się że dług splacony dawno , a kto zapłaci za COFNIĘCIE ZAJĘCIA/ tak dla niewiedzących cofniecie zajęcia przedmiotu czy konta jest płatne/.

l
leszek koniecpolski

Ten nie popełnia błędów co nic nie robi !!!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3