Papież, który zamiast sławy chce pojednania Wschodu z Zachodem

Redakcja
Skromny wikariusz Chrystusa, jak mówi o sobie Benedykt XVI, nie porywa tłumów, popełnia gafy, zdarzają mu się słowne wpadki. A jednak to on może być tym papieżem, który ideę pojednania chrześcijan zamieni w rzeczywistość.

Trudno sobie wyobrazić bardziej pracowity rok dla 82-letniego Benedykta XVI niż mijający. Wydanie społecznej encykliki "Caritas in veritate", trudne pielgrzymki do Ziemi Świętej i Afryki, wizyty w Watykanie ponad 300 dygnitarzy i głów państw, celebrowanie 50 większych publicznych liturgii, zdjęcie ekskomuniki z katolickich tradycjonalistów czy wydanie dokumentu otwierającego anglikanom powrót do Kościoła rzymskiego. Założenie strony na Facebooku, a do tego cotygodniowe liturgie na Anioł Pański dla ponad 2 mln wiernych w ciągu całego roku...
"
Papież jednak w zadziwiającym stylu uporał się z tymi wyzwaniami. I choć często krytykowany za dystans, kontrowersyjne wypowiedzi, przez które zraża muzułmanów czy żydów, brak naturalnej swobody, jak u Jana Pawła II, konsekwentnie realizuje założone cele umacniania katolicyzmu. W listopadzie otworzył kanoniczne możliwości powrotu anglikanów do jedności z Watykanem.

Taki krok zadeklarowało 400 tysięcy wiernych anglikańskich, w tym całe parafie. Wprawdzie każdy przywódca Kościoła mówi o jedności, jednak Benedykt XVI jest pierwszym od czasów reformacji, który - jak się wydaje - znalazł realistyczny sposób na cofnięcie zegara poprzez przesunięcie go do przodu.
Utrzymuje dobre, nawet coraz lepsze relacje z rosyjską Cerkwią prawosławną. Coraz głośniej mówi się, że to Benedyktowi będzie dane przeżyć to, o czym marzył Jan Paweł II - pielgrzymkę do Rosji.

Krytycy zarzucają jednak papieżowi, że próbuje iść na skróty. Że omija dialog międzywyznaniowy i międzyreligijny. W przedmowie do książki Marcello Pery, centroprawicowego senatora włoskiego, zatytułowanej "Dlaczego musimy nazywać się chrześcijanami", papież pisze, że "dialog międzyreligijny w ścisłym sensie tego słowa nie jest możliwy", ponieważ nie da się prowadzić "autentycznego dialogu" na temat religijnych wyborów "bez wzięcia własnej wiary w nawias".

Wyznawcy innych religii odebrali te słowa jako zaprzeczenie dążeń do pogłębiania dialogu. Watykan wydał oświadczenie, że słowa papieża Benedykta XVI o "niemożliwości" dialogu międzyreligijnego zostały błędnie zinterpretowane i "nie podają w wątpliwość międzyreligijnego zaangażowania papieża".

Rzecznik Watykanu ojciec Federico Lombardi wyjaśnia, co miał na myśli papież: dialog międzyreligijny "nie oznacza kwestionowania własnej wiary. Dotyczy wielu innych aspektów, związanych z osobistymi, kulturowymi i historycznymi przekonaniami oraz ich konsekwencjami".
Według Lombardiego papież absolutnie nie jest przeciwnikiem dialogu między religiami, lecz przekonuje, że należy go prowadzić, "mimo że w kwestiach ściśle religijnych jest on niemożliwy".

Naczelny rabin Rzymu Riccardo Di Segni powiedział, że zgadza się z papieżem co do "nieprzezwyciężalnych ograniczeń" dialogu międzyreligijnego. Nie ma jednak jasności, gdzie przebiega linia oddzielająca "dialog religijny" od "dialogu kulturowego".

Także przywódcy włoskich muzułmanów zgodzili się z papieżem, że dialog między religiami jest dialogiem o "współistnieniu w różnorodności", ale stwierdzili również, że słowa papieża wymagają doprecyzowania. Watykan gościł ostatnio pierwsze forum katolicko-muzułmańskie z udziałem muzułmańskich i katolickich uczonych i duchownych.

Tymczasem kardynał Jean-Louis Tauran, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Dialogu Międzyreligijnego, powiedział kilka tygodni temu, że jest obecnie zbyt wiele inicjatyw zmierzających do poprawy stosunków między chrześcijanami a muzułmanami, co rodzi niebezpieczeństwo, że będą one "nakładały się na siebie i budziły zamęt".

Te wszystkie nieporozumienia pokazują, że Benedykt XVI powinien poprawić swój PR. Zwłaszcza na polu relacji międzyreligijnych. Nawet wielu katolickich publicystów zauważa, że Watykan powinien zająć się poprawą wizerunku papieża, który mocno ucierpiał od czasu śmierci Jana Pawła II. Papież Benedykt często odbierany jest nie jako zwolennik dialogu międzyreligijnego, ale jako ten, który poróżnił religie, wyrażając się krytycznie wobec islamu czy beatyfikując budzącego kontrowersje papieża Piusa XII.

Przydarzają mu się też wpadki, na które może nikt nie zwróciłby uwagi, gdyby nie próby łagodzenia sytuacji przez jego sztab prasowy. Tak było choćby w marcu, kiedy ojciec Federico Lombardi, rzecznik Benedykta XVI, powrócił z feralnej podróży do Afryki, podczas której towarzyszył papieżowi. Wezwał on swoich doradców i zażądał, by mu wyjaśniono, dlaczego i ta pielgrzymka zakończyła się katastrofą wizerunku Stolicy Apostolskiej - tym razem z powodu antykoncepcji i AIDS.

Niektórzy sugerowali, że Watykan niepotrzebnie poprawiał post factum oficjalną treść papieskiego wystąpienia, bo próbując złagodzić mocny przekaz zawarty w stwierdzeniu, że prezerwatywy nie tylko nie zapobiegają AIDS, ale wręcz "wzmagają" zagrożenie, zachęcając do rozwiązłości seksualnej, tylko pogorszył sytuację.

Wcześniejszy spór na temat przynależności papieża do paramilitarnego ugrupowania młodzieżowego Hitlerjugend dowodzi, że Watykan niczego się nie nauczył. Podczas pielgrzymki do Ziemi Świętej ojciec Lombardi znów zszokował reporterów, zapewniając, że papież Benedykt "nigdy, nigdy, nigdy" nie należało do Hitlerjugend. Komentarz ten niemal zupełnie przyćmił niezwykle ważne i bezprecedensowe wydarzenie, jakim była wizyta Ojca Świętego w Kopule na Skale, jednym z najważniejszych muzułmańskich sanktuariów, a potem modlitwa przy Zachodniej Ścianie, jednym z najświętszym miejsc judaizmu.

W 1997 r. w swoich wspomnieniach "Sól ziemi" papież - wtedy jeszcze jako kardynał Joseph Ratzinger - pisał: "Jako seminarzysta zostałem zarejestrowany w Hitlerjugend… Gdy tylko ukończyłem seminarium, nigdy tam nie wróciłem". Ojciec Lombardi później wycofał się z oświadczenia, wyjaśniając, że papież "nie z własnej woli został zapisany do Hitlerjugend i nie był aktywnym członkiem". Rzecznik podkreślił, że istniała różnica między udziałem w programie obrony przeciwlotniczej, gdzie papież został zapisany wbrew woli, a pełnym członkostwem w Hitlerjugend, którą określił

Rząd znosi kolejne ograniczenia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3