Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

- Nie czuję się człowiekiem wypalonym - mówi Czesław Renkiewicz. Prezydent podsumował mijającą kadencję

Anna Gryza - Aneszko
Anna Gryza - Aneszko
- Jeszcze nie czas, bym usiadł z wędką nad jeziorem i łowił ryby - mówi Czesław Renkiewicz, prezydent Suwałk od 2010 roku, który ponownie wystartuje w wyborach samorządowych.

Potwierdził pan swój start w najbliższych wyborach samorządowych. Rządzi pan Suwałkami już 14 lat. Dlaczego chce pan zostać prezydentem na kolejne pięć?
Ta decyzja dojrzewała we mnie stopniowo. Jestem już człowiekiem po sześćdziesiątce, jednak do emerytury trochę mi brakuje, więc zacząłem się zastanawiać, co będę dalej robił. Muszę się czymś zająć, a na stare lata nie chciałbym zmieniać zawodu. Z wykształcenia jestem ekonomistą, pracowałem w skarbowości, ale przecież już teraz biura rachunkowego nie będę zakładał. Nie czuję się człowiekiem zmęczonym i wypalonym który chciałby spocząć na laurach. Jeszcze nie czas, bym usiadł z wędką nad jeziorem i łowił ryby. Chcę pracować, więc zdecydowałem się kandydować. Po drugie, jest w Suwałkach kilka spraw, które powinienem – tak czuję wewnętrznie – jeszcze pociągnąć. Jest kilka inwestycji, które chciałbym dokończyć. Poza tym, w tej chwili sytuacja polityczna w kraju jest taka, że poprzednia władza oddała po ośmiu latach rządy nowej ekipie. Naszemu miastu w tym przejściowym okresie potrzebna jest stabilizacja. Dlatego idę do wyborów z komitetem Razem dla Suwałk. Mamy plan i konkretne propozycje dla mieszkańców, ale o tym będziemy mówić, gdy rozpocznie się kampania wyborcza. A w kwietniu suwalczanie zdecydują, czy chcą, żebym prowadził miasto jeszcze przez pięć najbliższych lat.

Jest pan samorządowcem z bardzo długim stażem, ale tak trudnej kadencji, jak ta, która się właśnie kończy, to chyba wcześniej nie było?
Ta kadencja wyróżnia się, po pierwsze, długością – jest najdłuższa, bo trwa aż 5,5 roku. To dużo więcej w stosunku do wcześniejszych, czteroletnich kadencji. Kolejnym wyróżnikiem jest to, że w międzyczasie, w 2018 roku, zmieniły się przepisy prawa samorządowego i została wprowadzona dwukadencyjność, co oznacza, że ja – tak jak i wielu innych obecnych włodarzy: prezydentów, wójtów czy burmistrzów – mogę kandydować na ten urząd już po raz ostatni. A wracając do wątku trudów mijającej kadencji, spowodowane były one tym, czego nikt wcześniej nie mógł przewidzieć, czyli wybuchem pandemii koronawirusa, a potem wojny na Ukrainie.

To wpłynęło na funkcjonowanie samorządu?
Oczywiście. Takiej pandemii jak pandemia Covid-19 wcześniej nie znaliśmy. To było całkowite zaskoczenie. Pamiętam, że kiedy nastąpił pierwszy zgon, byłem na posiedzeniu Związku Miast Polskich we Wrocławiu. Wracając do Suwałk zastanawiałem się, jak przygotować na to nasze miasto. Później były długie miesiące izolacji, maseczki, pierwsze zachorowania, pierwsze zgony i w międzyczasie liczne narady zespołu zarządzania kryzysowego, Sam zachorowałem na covid we wrześniu 2020 roku. Dwa miesiące później, w listopadzie, pobiliśmy w Suwałkach rekord zgonów! Wszystkie działania, które musiał wówczas podejmować samorząd, były dla nas nowością. Nie ukrywam, że na początku było sporo problemów, ale daliśmy radę. Nigdy nie zapomnę tej solidarności w naszym mieście. Zgłaszali się do nas chociażby suwalscy przedsiębiorcy, z pytaniami, jak mogliby pomóc i na przykład przekazywali nam maseczki, a my je rozdawaliśmy m.in. seniorom.

Kiedy wydawało się, że po pandemii wracamy do normalności, wybuchła wojna na Ukrainie.
I znowu towarzyszyła jej wielka niepewność, jak ta sytuacja się rozwinie. Każdy się zastanawiał, czy Ukraina sobie poradzi, bo przecież Rosja to potęga militarna. Dużym wyzwaniem byli pierwsi uchodźcy, którzy docierali z Ukrainy m.in. do Suwałk. Musieliśmy przygotować im miejsca tymczasowego zakwaterowania. Przeznaczyliśmy na ten cel hostel przy stadionie miejskim i inne miejsca zbiorowego zakwarterowania. Wielu suwalczan zaprosiło uchodźców do własnych domów. Musieliśmy również pomóc grupie uchodźców, którzy jechali przez Suwałki do krajów nadbałtyckich, zorganizować im transport itp. Pamiętamy o wolontariuszach-aniołach z dworca PKP. To był ogrom pracy, zbiórki darów, ich dystrybucja, zaopiekowanie się matkami z dziećmi i... Nas wszystkich zaskoczyła piękna, solidarna postawa suwalczan.

Co – poza pandemią i wojną na Ukrainie – zaskoczyło samorząd w ostatnich latach?
Zaskoczyła nas wysoka inflacja, która spowodowała, że samorządy stały się jeszcze bardziej zadłużone i muszą korzystać z kredytów. Obsługa zadłużenia naszego kredytu skoczyła z 3 mln zł na ponad 10 mln zł! Jako samorząd straciliśmy też niektóre uprawnienia, np. w ramach centralizacji zostało zlikwidowane stanowisko miejskiego konserwatora zabytków, a ceny stawek za wodę i ścieki, które dotychczas ustalała Rada Miejska, teraz ustala spółka Wody Polskie.

Co uważa pan za największą porażkę mijającej kadencji? Co można było zrobić inaczej, lepiej?
Czuję niedosyt w kwestii porządkowania niektórych miejsc w centrum Suwałk. Mamy wprawdzie uchwalony plan rewitalizacji miasta, ale sądziłem, że uda nam się więcej zrobić. Podstawowym problemem jest brak zewnętrznych środków na rewitalizację. Druga kwestia, w której czuję niedosyt, dotyczy terenów przeznaczonych pod osiedla domów jednorodzinnych. My nie nadążamy za potrzebami w kwestii budowy sieci kanalizacji i wodociągów, a potem z utwardzeniem dróg. Ciągle mamy tutaj zaległości. Boli mnie również kwestia demografii, choć wiem, że starzenie się społeczeństwa to sprawa nie tylko Suwałk, ale także innych samorządów w całej Polsce. Stosunkowo długo mieliśmy w Suwałkach dodatni przyrost naturalny, ale, niestety, ostatnie trzy lata odwróciły tę tendencję. Umiera nas więcej niż się rodzi. Negatywnym zjawiskiem do którego nie byliśmy przygotowani było także to, że wielu mieszkańców wyprowadza się z miasta i wybiera życie w mniejszych miejscowościach w okolicy. W ten sposób tracimy i mieszkańców, i podatników. Chcemy stawić temu czoła i już wkrótce będziemy mieli ciekawą propozycję skierowaną do młodych ludzi, ale jeszcze nie mogę mówić o szczegółach tego projektu.

Jednak poza porażkami z pewnością były też sukcesy?
Kadencja była długa i każdy rok przynosił coś dobrego. Na początku tej kadencji – wiosną 2019 roku – udało się otworzyć obwodnicę Suwałk. To był sukces wszystkich suwalczan, którzy przez lata protestowali na ulicy Utrata czy Pułaskiego. Nasze wspólne długoletnie starania zostały zwieńczone tym, że tiry wyniosły się z ulic naszego miasta. Kolejnym sukcesem jest powstanie suwalskich bulwarów, które stały się miejscem odpoczynku i rekreacji wielu mieszkańców. To także miejsce, gdzie powoli rodzi się życie kulturalne i tam właśnie przenosi się wiele imprez, np. studenckie juwenalia. Kolejny sukces to otwarcie – w listopadzie 2019 roku – hali Suwałki Arena, a jak już jesteśmy przy tym obiekcie, to koniecznie trzeba wspomnieć o awansie naszych siatkarzy do Plusligi. Sporo też się działo na osiedlach domków jednorodzinnych, gdzie wybudowaliśmy i wyremontowaliśmy kilka ulic. Zakupiliśmy również 19 nowych autobusów zasilanych gazem ziemnym skroplonym.

Mieszkańcy wiele lat czekali też na inwestycje w placówkach oświatowych. Co udało się zrobić?
Dzięki temu, że sięgnęliśmy po pieniądze rządowe, udało nam się wykonać kompleksowy remont części sportowej w Szkole Podstawowej nr 5. Powstał tam praktycznie nowy stadion. Trwa też odbudowa basenu w Szkole Podstawowej nr 10. Rozbudowuje się także Szkoła Podstawowa nr 4, gdzie jest coraz więcej uczniów.

Do końca kadencji zostały tylko dwa miesiące. Co jeszcze się wydarzy?
W związku z tym, że zbliża się koniec kadencji, przyspieszyliśmy opracowanie szeregu strategicznych dla Suwałk dokumentów. Mam tu na myśli strategię rozwoju miasta, program rozwoju przedsiębiorczości, plan rewitalizacji miasta, strategię promocji czy strategię rozwoju ponadlokalnego.

Inwestycje są ważne, ale istotne jest też życie kulturalne.
Owszem, dlatego cały czas organizujemy m.in. Suwałki Blues Festiwal. Doszliśmy jednak do wniosku, że ten festiwal musi ewaluować, musi zostać wzbogacany o inne kierunki muzyczne. Eksperymentujemy też z lokalizacją tego festiwalu – do tej pory koncerty otwarcia odbywały się w Suwalskim Ośrodku Kultury, a teraz zostanie on zorganizowany w sali Areny. W ubiegłym roku – w ramach eksperymentu – jedną z głównych scen ustawiliśmy na bulwarach, jednak docierają do nas głosy, że powinniśmy wrócić do starej lokalizacji. Dyskusje na ten temat jeszcze trwają. W międzyczasie stworzyliśmy też inną imprezę – Air Show Odlotowe Suwałki. W ubiegłym roku było to największe wydarzenie, które ściągnęło prawie 20 tysięcy widzów. W tym roku także przygotowujemy się do zorganizowania tej imprezy – 29 czerwca, ale do tego czasu musimy popracować nad logistyką i udrożnieniem niektórych miejsc wokół lotniska, bo ostatnio byliśmy świadkami ogromnych korków. Dobrze rozwija się także festiwal Wajda na Nowo. To wydarzenie, na którym gościmy artystów i aktorów, których suwalczanie chcą spotkać, zrobić sobie z nimi zdjęcie, poprosić o autograf i porozmawiać.

A z którego dokonania jest pan osobiście najbardziej zadowolony?
To wszystko, o czym mówiłem wcześniej, napawa mnie dumą. Ale końcówka tej mijającej kadencji przyniosła ogromny sukces, który mnie wyjątkowo cieszy. To osiągnięcia w zakresie prowadzenia transformacji energetycznej. Chodzi o to, że przymierzamy się do budowy instalacji do termicznego przekształcania odpadów komunalnych. Mamy już przygotowane dokumenty, mamy prawomocne decyzje środowiskowe, mamy finansowanie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Drugim ważnym działaniem jest inwestycja w suwalskim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej, czyli budowa nowych kotłów parowych zasilanych biomasą. A to wszystko ma służyć temu, by mieszkańcy płacili mniej za zagospodarowanie odpadów komunalnych i energię cieplną. Po zrealizowaniu tych inwestycji nie będziemy musieli wywozić i płacić innym za spalenie naszych kalorycznych odpadów. Zrobimy to na miejscu we własnej instalacji i jeszcze uzyskamy ciepło i prąd. Dzięki inwestycji w ciepłowni miejskiej nie będziemy też musieli płacić za nabycie praw do emisji dwutlenku węgla, a to są naprawdę duże pieniądze. Teraz trzeba tylko doprowadzić do realizacji tych planów i udowodnić mieszkańcom, że dbamy o ich portfele.

Na ulicach Suwałk można usłyszeć, że Czesław Renkiewicz jest pewniakiem tych wyborów. Tak pan się czuje?
Absolutnie nie! Zawsze trzeba mieć dystans do siebie i respekt dla innych kandydatów. Nie wolno być zadufanym w sobie, bo można się przewrócić o własne nogi i ten upadek może mocno boleć.

Światło w pana gabinecie często się świeci do późnych godzin wieczornych. Tak dużo pan pracuje?
Co ja zrobię, że taki mam charakter (śmiech). Z takiej rodziny się wywodzę (śmiech). Niemal całe dorosłe życie spędziłem w biurze, ale za młodych lat pracowałem też fizycznie. A wracając do siedzenia w pracy do późnych godzin – ilość dokumentów, która przechodzi przez moje biurko, jest naprawdę bardzo duża. I pewnie mógłbym większość spraw przerzucić na moich zastępców, na naczelników czy innych pracowników, pewnie mógłbym nie czytać wszystkiego tak dokładnie, ale po tylu latach pracy w samorządzie wiem, na co w tych dokumentach. zwrócić uwagę, umiem wyłapać nawet niewielkie niedociągnięcia i wskazać, co należy poprawić. To wszystko jednak zajmuje trochę czasu. Mamy w magistracie cotygodniowe posiedzenia, więc zawsze na weekend mam przygotowaną teczkę dokumentów, które muszę przejrzeć i zaznaczyć w nich najważniejsze rzeczy. Inaczej sobie tego nie wyobrażam.

To kiedy w takim razie pan wypoczywa? W ogóle znajduje pan czas dla rodziny?
Moje dzieci i wnuki mieszkają w Warszawie. Wnuczka niedawno miała urodziny, więc była okazja żeby odwiedzić dzieci i wnuki w stolicy. Poza tym, moja żona też jeszcze pracuje, a pod naszą opieką są już tylko dwa koty, więc jestem w tak komfortowej sytuacji, że mogę spokojnie pracować na rzecz miasta i Suwalczan. Gdybym tego nie lubił, dawno bym pomyślał o nowym zajęciu.

od 12 lat
Wideo

Wybory samorządowe 2024 - II tura

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na suwalki.naszemiasto.pl Nasze Miasto