Dom Weterana w Suwałkach. Lokatorzy się skarżą, że po zabawie sylwestrowej pozostał bałagan

Helena Wysocka
Helena Wysocka
Udostępnij:
Rozrzucone ubrania na korytarzu i zniszczone kwiaty - to skutki zabawy sylwestrowej, która odbyła się w Domu Weterana. Suwalska Spółdzielnia Mieszkaniowa, która zarządza budynkiem radzi lokatorom aby w podobnych przypadkach zawiadamiać policję

Dom Weterana przy ulicy Ogińskiego to budynek wzniesiony z myślą o emerytach i rencistach, którzy zbyt duże mieszkania w blokach chcieli zamienić na niewielkie, przytulne lokale. W budynku znajduje się 170 mieszkań, ale już dawno przestały one spełniać swoją pierwotną funkcję.

- W wielu przypadkach seniorzy już nie żyją i lokalami zarządzają ich wnukowie - mówi Leszek Perkowski, kierownik administracji Północ I Suwalskiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Mieszkają sami, a jeszcze częściej wynajmują lokale postronnym osobom. I tak po przyjaznym dla seniorów budynku nie ma już śladu.

- W piwnicy można połamać nogi - narzekają lokatorzy. - Nie raz koczują tam narkomani i bezdomni.

Trzy lata temu, w święta Bożego Narodzenia jeden z koczujących w piwnicy bezdomnych zamordował 90-letnią staruszkę.

W tym roku święta minęły spokojnie, ale sylwestrowa noc - nie. Gdy 1 stycznia mieszkańcy Domu Weterana wyjrzeli na korytarz aż oniemieli ze zdumienia. Ktoś zniszczył kwiaty i rozrzucił śmieci - stare, używane ubrania oraz psujące się owoce.

Leszek Perkowski radzi aby w takich sytuacjach lokatorzy wzywali policję.

- Nie jesteśmy w stanie zapobiegać takim wandalizmom - argumentuje. - W przeszłości porządku pilnowała firma ochroniarska, ale większość lokatorów uznała, że jest to zbędny wydatek.

Ochroniarzy zastąpiły domofony, ale nie stanowią one problemu z dostaniem się do środka przez osoby postronne. Budynek ma tylko dwa wejścia i wystarczy zaczekać parę minut na otwarte przez wchodzących czy wychodzących drzwi.

- W wielu przypadkach gości zapraszają lokatorzy i mają do tego prawo - dodaje zarządca.

Warto dodać, że budynek jest monitorowany. Kamery rejestrują to co dzieje się na zewnątrz i parterze obiektu. Po zabawie sylwestrowej zniszczenia pozostały na pierwszym piętrze budynku, a tam kamer nie ma.

- Nagrania zostaną wykorzystane w innej sprawie - dodaje Leszek Perkowski. - Lokatorzy poinformowali nas, że prosili o interwencję policję w sprawie narkomanów, którzy podobno zebrali się przed wejściem. Jeśli komenda wystąpi o nagranie, na pewno je przekażemy.

Koronawirus – nowe objawy

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie